Szczęść Boże,
Bardzo proszę o modlitwę w intencji mojego synka i mojej.
Jest mi bardzo ciężko, mam depresję. Jak tylko uda mi się dużym nakładem starań podnieść emocjonalnie to dzieje się coś co znowu powoduje załamanie i niemoc.
W 2020 r. wyprowadziłam się z trzyletnim wówczas synkiem ze wspólnego domu mojego i męża.
Mąż w poprzedzającym wyprowadzkę czasie stał się okrutny wobec mnie, całkowicie też odizolował się ode mnie na każdej płaszczyźnie. Jednocześnie nie godził się na podejmowanie rozmów o tej sytuacji bądź o ewentualnym rozstaniu czy choćby separacji czasowej mimo, że atmosfera w domu była nie do zniesienia.
A w tym wszystkim nasze małe, adoptowane dziecko, które naprawdę z całych sił starałam się odbudować emocjonalnie przez cały dzień będąc z nim w domu. Na nic bo po powrocie męża z pracy wybuchała awantura, jego krzyki o błahostki.
Bardzo chciałam żeby się wyprowadził skoro tylko tak funkcjonuje, na jakiś czas a w trakcie uspokoimy sytuację i pomyślimy co dalej. Ale on kategorycznie odmówił opuszczenia domu. Za namową spowiednika, wyprowadziłam się z synkiem do wynajętego mieszkania.
Od tej pory mąż mieszka w naszym domu, którego nie chce opuścić, sprzedać, nie uiszcza mi żadnych środków z tego tytułu, że sam go zajmuje a w 1/2 domu jest mój. Ja wynajmuję mieszkanie i jeszcze w połowie spłacam kredyt hipoteczny za dom. Mąż niczego nie chciał uregulować między nami i ze wszystkim po latach prób ustalenia czy kłótniach występowałam do sądu. Tak zostały ustalone dni spotkań męża z dzieckiem czy płatność jakichkolwiek pieniędzy na syna.
Mąż robi wszystko żeby od strony prawnej przejąć nasz dom na własność. Najpierw bo -„tak” a teraz po latach argumentem jest jeszcze to że przecież on tyle tam mieszka więc dom jest jego.
Dziecko jest w spektrum autyzmu, ma adhd. Jest cudny i mądry ale jest z nim ciężko. Bywa agresywny przy odmowie zgody na to co akurat chce.
Tymczasem mąż celowo – w jego obecności wszczyna awantury o naprawdę drobiazgi, w zasadzie często wykrzykuje coś dokładnie przeciwnego niż domagał się jeszcze kilka dni temu.
Przepotwornie wymyśla, jest przewrotny, generuje konflikty celowo aby po prostu one były.
Rozmawia się z nim jak z osobą nienormalną, bo bez żadnego zawstydzenia mówi raz jedno i dokładnie odwrotność kolejnym razem. Kiedy daję mu leki dla dziecka stoi i wykrzykuje, ze nie daję mu leków dla dziecka. Kiedy sam przestał dziecku je podawać a ja go prosiłam żeby bez lekarza nie podejmował takich decyzji to opowiadał w dokładnie tym czasie -nauczycielom syna, że ja nie podaję dziecku leków. Zasadą jest, że w opowieściach przypisuje mi swoje słowa i zachowania a mówiąc o sobie opowiada to co ja zrobiłam. Jest to dla mnie nie do zniesienia. Potwornie trudne i powodujące, że żaden fakt, decyzja, słowo czy ustalenie nie mają najmniejszego znaczenia. Raz wykrzyczeć mi, że kupuję za dużo ubrań dziecku a potem, że ich nie kupuję.
Jestem wykończona tą sytuacją. Z synem często niełatwo, a mąż ciągle miesza go do – naprawdę niepotrzebnych konfliktów o często wręcz bzdury. Przede mną kolejny proces o dom.
Nie mam siły i energii żeby go rozpocząć a wynajmuję mieszkanie już od 6 lat. Jestem zmęczona psychicznie i mocno odbija się to na mojej pracy zawodowej.
Chciałabym mieć już wszystko za sobą i żeby każde z nas poszło w swoją drogę ale on zapowiedział mi, że zrobiłam wszystko by kolejne lata walczyć o dom.
W tym wszystkim jednocześnie widzę jak mocno Pan Bóg mi błogosławi finansowo. Gdyby nie moje zarobki, nie byłabym w stanie wynajmować mieszkania,
spłacać kredytu i dziecko ze względu na spektrum umieścić w prywatnej szkole, a do takiej chodzi.
Jestem wdzięczna Panu Bogu, bo na tych moich zarobkach tak naprawdę opiera się cała możliwość mojego funkcjonowania mimo tego, co się dzieje.
Jednocześnie trwanie w ciągłej walce, konflikcie, wybuchach męża jest dla mnie nie do zniesienia. To nie jest stan w którym jestem w stanie normalnie funkcjonować życiowo.
Proszę o modlitwę, żeby w swojej łasce Pan Bóg już zakończył tę sytuację lub dał mi światło co zrobić żeby definitywnie odmienić nasz los.
Dziękuję bardzo
Z Panem Bogiem
Justyna